Anna Gorajska: trudny wybór
Anna Gorajska w roli Uljany (fot. Jan Bogacz)

– Obraz Polaków i Ukraińców jest w tym serialu daleki od czarno-białego podziału. Wartość ludzi idzie tu w poprzek. I w jednej, i w drugiej nacji są tu ludzie dobrzy, mniej dobrzy i całkiem źli – mówi Anna Gorajska, grająca Uljanę.

Kim jest Uljana?

– To skrzypaczka ze Lwowa zwolniona z pracy w Operze Lwowskiej. Znalazłszy się w tej trudnej sytuacji postanawia szukać lepszego jutra w Polsce.

I udaje jej się?

– Na początku dostaje ofertę tylko pracy fizycznej, poza jej zawodem, ale z czasem jej los się korzystnie odwróci. Poznaje profesora muzyki, skrzypka, który poświęca jej swoją uwagę i otacza opieką. W konsekwencji Uljana znów zaczyna grać.

Profesora gra znakomity aktor i wszechstronny artysta Stanisław Brejdygant. Jakie wyniesie Pani wrażenia z pracy z nim?

– Wspaniały aktor o niesamowitej energii. Momentami miałam wrażenie, że choć znacznie starszy ode mnie, ma więcej energii niż ja. Wspaniały, bardzo kulturalny partner, człowiek bardzo emocjonalny, w sensie emocji szlachetnych, a jednocześnie mądry i pracowity, o wielkiej dyscyplinie zawodowej.

Ten serial, to zapewne niepełny, ale jednak obraz Polaków i Ukraińców i ich wzajemnych relacji. Jakie one są?

– Dalekie od czarno-białego podziału. Wartość ludzi idzie tu w poprzek. I w jednej i w drugiej nacji są tu ludzie dobrzy, mniej dobrzy i całkiem źli.

A jak serial pokazuje Ukraińców?

– Jako ludzi gorących, rozemocjonowanych, ale też świadomych konieczności dokonania trudnego wyboru, czy zdecydować się na stałą emigrację czy wrócić do ojczyzny. Sceny lwowskie były kręcone w polskim Przemyślu.

To miasto dobrze zastąpiło prawdziwy Lwów?

– Tak, zwłaszcza, że oba budował ten sam włoski architekt. Mogę to powiedzieć, bo byłam w Lwowie turystycznie i wiem, że klimat obu miast jest podobny, nie tylko architektonicznie. Tych Ukraińców, których akurat ja spotkałam, odebrałam jako ludzi ciepłych i pomocnych w potrzebie.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Krzysztof Lubczyński

reklama